O mnie

Psychodietetyk Ewa Rachwalska
Kim jestem i jak pracuję?

Mam na imię Ewa, jestem psychologiem, dietetykiem i coachem. Innymi słowy całkiem dobrze znam się na jedzeniu – wiem jaki pokarm jest zdrowy, dodaje energii, wspomaga odchudzanie i leczy. Jednak przede wszystkim znam sposoby na to, jak uporać się z emocjami, przekonaniami, nawykami, które stoją na drodze do zdrowia czy wymarzonej sylwetki.

W swojej pracy wykorzystuję wiedzę z zakresu psychologii oraz dietetyki, uzupełniając ją narzędziami stosowanymi w coachingu. Takie holistyczne podejście pozwala mi szerzej spojrzeć na sytuację moich klientów, łatwiej zlokalizować przyczyny ich trudności i pomóc im w znalezieniu skutecznych rozwiązań. 

Pracując z klientami skupiam się przede wszystkim na nauce mądrego, racjonalnego odżywiania oraz wypracowaniu korzystnych nawyków, tak żeby w przyszłości samodzielnie, bez niczyjej pomocy, byli gotowi wieść udane i zdrowe życie.

Pomagam zmienić styl życia i raz na zawsze zapomnieć o stosowaniu diet!

Co mnie wyróżnia?

Łączę w swojej pracy wiedzę i doświadczenie z różnych dziedzin. Wierzę, że tylko całościowe podejście do człowieka daje szansę powodzenia zmian.

Wiem, co to znaczy zmagać się z zaburzeniami odżywiania i wiem również, że można się od nich uwolnić.

Z każdym klientem pracuję indywidualnie dostosowując metody pracy do jego aktualnej sytuacji i potrzeb.

Możesz liczyć na moje bieżące wsparcie – podczas wspólnej pracy pozostajemy w stałym kontakcie.

Ja prywatnie

Lubię o sobie mówić „pasjonatka życia i ludzi”.  Cudownie jest być częścią tej niesamowitej przygody, którą przeżywamy od momentu pojawienia się na świecie. Życie mamy jedno (przynajmniej w obecnym wcieleniu 😉 ), dlatego warto je pielęgnować i celebrować… Wykorzystaj je dla siebie najlepiej, jak potrafisz! Chętnie Ci w tym pomogę dzieląc się moją wiedzą, doświadczeniem oraz towarzysząc w drodze do upragnionego celu.

Nie zawsze dbałam o siebie… W młodości wydawało mi się, że jestem niezniszczalna – oczekiwałam od mojego ciała, że będzie mi służyło niezależnie od tego, jak będę je traktować. Miało być szczupłe, ale jednocześnie silne, dawać mi radość i zaspokajać całe mnóstwo potrzeb, z których wówczas nie do końca zdawałam sobie sprawę. Testowałam jego wytrzymałość przez wiele lat. Nie miałam czasu (przynajmniej tak mi się wydawało) ani specjalnych chęci, żeby wsłuchać się w jego potrzeby. Było tyle rzeczy do zrobienia! Lata złego odżywiania, niedospania, stresu spowodowały, że mój organizm doczekał się uważności z mojej strony… Jak to pisał nasz narodowy wieszcz „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie,  jako smakujesz, aż się zepsujesz”. Hmm… przychodzą mi na myśl też inne powiedzenia „Mądry Polak po szkodzie”, ale też „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – mi na pewno wyszło na dobre 😉 .